<?xml version="1.0" encoding="utf-8"?>
<!-- generator="CMS" -->
<feed xmlns="http://www.w3.org/2005/Atom"  xml:lang="pl-pl">
	<title type="text">Tematyczna ścieżka zwiedzania - Skansenova</title>
	<subtitle type="text"></subtitle>
	<link rel="alternate" type="text/html" href="https://skansenova.pl"/>
	<id>https://skansenova.pl/muzeum-orawski-park-etnograficzny-w-zubrzycy-gornej/tematyczna-sciezka-zwiedzania</id>
	<updated>2024-06-27T09:35:06+02:00</updated>
	<author>
		<name>Skansenova</name>
	</author>
	<generator>CMS</generator>
	<link rel="self" type="application/atom+xml" href="https://skansenova.pl/muzeum-orawski-park-etnograficzny-w-zubrzycy-gornej/tematyczna-sciezka-zwiedzania?format=feed&amp;type=atom"/>
	<entry>
		<title>PIEC U MONIAKÓW | nr 1 na mapce</title>
		<link rel="alternate" type="text/html" href="https://skansenova.pl/muzeum-orawski-park-etnograficzny-w-zubrzycy-gornej/tematyczna-sciezka-zwiedzania/178-piec-u-moniakow-nr-1-na-mapce"/>
		<published>2018-07-27T13:28:01+02:00</published>
		<updated>2018-07-27T13:28:01+02:00</updated>
		<id>https://skansenova.pl/muzeum-orawski-park-etnograficzny-w-zubrzycy-gornej/tematyczna-sciezka-zwiedzania/178-piec-u-moniakow-nr-1-na-mapce</id>
		<author>
			<name>Joanna Hajduk</name>
		</author>
		<summary type="html">&lt;p&gt;&lt;img src=&quot;https://skansenova.pl/images/materialy/zubrzyca/Piec-u-Moniakow-1_fot_klaudyna_schubert.jpg&quot; /&gt;&lt;/p&gt;&lt;p&gt;Ogień jest z&amp;nbsp;jednej strony żywiołem niszczycielskim i&amp;nbsp;tajemniczym, z&amp;nbsp;drugiej — zapewnia ludziom ciepło i&amp;nbsp;gorącą strawę. Ujarzmienie płomieni i&amp;nbsp;stworzenie w&amp;nbsp;strukturze domu bezpiecznych warunków do jego wykorzystywania pozwoliło ludzkości przejść w&amp;nbsp;następny etap cywilizacyjny. Ogień i&amp;nbsp; piec w&amp;nbsp; tradycji ludowej otaczane były zawsze wielką czcią i&amp;nbsp;szacunkiem. Wiązało się z&amp;nbsp;nimi życie człowieka od narodzin aż do śmierci, o&amp;nbsp;czym świadczą najróżniejsze praktyki związane z&amp;nbsp; rozpalaniem i&amp;nbsp; podtrzymywaniem ognia, a&amp;nbsp; także z&amp;nbsp; jego wygaszaniem czy wypiekaniem chleba. Jeszcze w&amp;nbsp;XVIII w. w&amp;nbsp;krajobrazie wsi orawskiej przeważały chałupy kurne, w&amp;nbsp;których stawiano piece bez komina, a&amp;nbsp;dym unosił się w&amp;nbsp;czarnej izbie aż pod wysoki sufit. Tutejszy piec stoi od dziesięcioleci, będąc niemym świadkiem życia rodziny Moniaków, sołtysów w&amp;nbsp;Zubrzycy, a wreszcie ostatniej spadkobierczyni tego szlacheckiego rodu — Joanny Wilczkowej. Był towarzyszem wielu zawirowań historycznych orawskiej ziemi. Podczas gdy siostra Wilczkowa całe swe życie gospodarowała w&amp;nbsp; Zubrzycy, jej brat Sándor Lattyak żył w&amp;nbsp;Budapeszcie…&lt;/p&gt;</summary>
		<content type="html">&lt;p&gt;&lt;img src=&quot;https://skansenova.pl/images/materialy/zubrzyca/Piec-u-Moniakow-1_fot_klaudyna_schubert.jpg&quot; /&gt;&lt;/p&gt;&lt;p&gt;Ogień jest z&amp;nbsp;jednej strony żywiołem niszczycielskim i&amp;nbsp;tajemniczym, z&amp;nbsp;drugiej — zapewnia ludziom ciepło i&amp;nbsp;gorącą strawę. Ujarzmienie płomieni i&amp;nbsp;stworzenie w&amp;nbsp;strukturze domu bezpiecznych warunków do jego wykorzystywania pozwoliło ludzkości przejść w&amp;nbsp;następny etap cywilizacyjny. Ogień i&amp;nbsp; piec w&amp;nbsp; tradycji ludowej otaczane były zawsze wielką czcią i&amp;nbsp;szacunkiem. Wiązało się z&amp;nbsp;nimi życie człowieka od narodzin aż do śmierci, o&amp;nbsp;czym świadczą najróżniejsze praktyki związane z&amp;nbsp; rozpalaniem i&amp;nbsp; podtrzymywaniem ognia, a&amp;nbsp; także z&amp;nbsp; jego wygaszaniem czy wypiekaniem chleba. Jeszcze w&amp;nbsp;XVIII w. w&amp;nbsp;krajobrazie wsi orawskiej przeważały chałupy kurne, w&amp;nbsp;których stawiano piece bez komina, a&amp;nbsp;dym unosił się w&amp;nbsp;czarnej izbie aż pod wysoki sufit. Tutejszy piec stoi od dziesięcioleci, będąc niemym świadkiem życia rodziny Moniaków, sołtysów w&amp;nbsp;Zubrzycy, a wreszcie ostatniej spadkobierczyni tego szlacheckiego rodu — Joanny Wilczkowej. Był towarzyszem wielu zawirowań historycznych orawskiej ziemi. Podczas gdy siostra Wilczkowa całe swe życie gospodarowała w&amp;nbsp; Zubrzycy, jej brat Sándor Lattyak żył w&amp;nbsp;Budapeszcie…&lt;/p&gt;</content>
		<category term="Tematyczna ścieżka zwiedzania" />
	</entry>
	<entry>
		<title>HELIGONKA | nr 2 na mapce</title>
		<link rel="alternate" type="text/html" href="https://skansenova.pl/muzeum-orawski-park-etnograficzny-w-zubrzycy-gornej/tematyczna-sciezka-zwiedzania/180-heligonka-nr-2-na-mapce"/>
		<published>2018-07-27T13:29:24+02:00</published>
		<updated>2018-07-27T13:29:24+02:00</updated>
		<id>https://skansenova.pl/muzeum-orawski-park-etnograficzny-w-zubrzycy-gornej/tematyczna-sciezka-zwiedzania/180-heligonka-nr-2-na-mapce</id>
		<author>
			<name>Joanna Hajduk</name>
		</author>
		<summary type="html">&lt;p&gt;&lt;img src=&quot;https://skansenova.pl/images/materialy/zubrzyca/Zubrzyca-Heligonka.jpg&quot; /&gt;&lt;/p&gt;&lt;p&gt;Heligonka to dźwięczny ślad monarchii austro-węgierskiej na ziemiach Orawy. Instrument ten przybył z&amp;nbsp;warsztatów zlokalizowanych w&amp;nbsp;Czechach i&amp;nbsp; rozprzestrzenił się po całej środkowej Europie, tak też heligonka pojawiła się w&amp;nbsp;ludowej muzyce Orawy w&amp;nbsp;połowie XIX&amp;nbsp;w. Był to instrument stosunkowo głośny, który zastępował właściwie całą kapelę. Doskonale nadawał się na domowe potańcówki, mniejsze wesela i&amp;nbsp; rodzinne posiady. Nasza heligonka została zakupiona w&amp;nbsp;Jabłonce w&amp;nbsp;roku 1976 i&amp;nbsp;pochodzi z&amp;nbsp;początku XX&amp;nbsp;w. Używana była jeszcze w&amp;nbsp;latach 50. i&amp;nbsp;60. Na Orawie do dzisiaj zachowała się tradycja gry na tym instrumencie, a&amp;nbsp;w&amp;nbsp;ostatnim czasie obserwujemy jego swoisty renesans — wielu młodych ludzi podjęło naukę gry na heligonce.&lt;/p&gt;</summary>
		<content type="html">&lt;p&gt;&lt;img src=&quot;https://skansenova.pl/images/materialy/zubrzyca/Zubrzyca-Heligonka.jpg&quot; /&gt;&lt;/p&gt;&lt;p&gt;Heligonka to dźwięczny ślad monarchii austro-węgierskiej na ziemiach Orawy. Instrument ten przybył z&amp;nbsp;warsztatów zlokalizowanych w&amp;nbsp;Czechach i&amp;nbsp; rozprzestrzenił się po całej środkowej Europie, tak też heligonka pojawiła się w&amp;nbsp;ludowej muzyce Orawy w&amp;nbsp;połowie XIX&amp;nbsp;w. Był to instrument stosunkowo głośny, który zastępował właściwie całą kapelę. Doskonale nadawał się na domowe potańcówki, mniejsze wesela i&amp;nbsp; rodzinne posiady. Nasza heligonka została zakupiona w&amp;nbsp;Jabłonce w&amp;nbsp;roku 1976 i&amp;nbsp;pochodzi z&amp;nbsp;początku XX&amp;nbsp;w. Używana była jeszcze w&amp;nbsp;latach 50. i&amp;nbsp;60. Na Orawie do dzisiaj zachowała się tradycja gry na tym instrumencie, a&amp;nbsp;w&amp;nbsp;ostatnim czasie obserwujemy jego swoisty renesans — wielu młodych ludzi podjęło naukę gry na heligonce.&lt;/p&gt;</content>
		<category term="Tematyczna ścieżka zwiedzania" />
	</entry>
	<entry>
		<title>WARSZTAT TKACKI | nr 2 na mapce  </title>
		<link rel="alternate" type="text/html" href="https://skansenova.pl/muzeum-orawski-park-etnograficzny-w-zubrzycy-gornej/tematyczna-sciezka-zwiedzania/179-warsztat-tkacki-nr-2-na-mapce"/>
		<published>2018-07-27T13:28:42+02:00</published>
		<updated>2018-07-27T13:28:42+02:00</updated>
		<id>https://skansenova.pl/muzeum-orawski-park-etnograficzny-w-zubrzycy-gornej/tematyczna-sciezka-zwiedzania/179-warsztat-tkacki-nr-2-na-mapce</id>
		<author>
			<name>Joanna Hajduk</name>
		</author>
		<summary type="html">&lt;p&gt;&lt;img src=&quot;https://skansenova.pl/images/materialy/zubrzyca/Zubrzyca-warsztat_tkacki-fot.K.Schubert.jpg&quot; /&gt;&lt;/p&gt;&lt;p&gt;Stukot takich krosien można było dawniej usłyszeć w&amp;nbsp;niemal każdym gospodarstwie u&amp;nbsp;podnóża Babiej Góry. Wytworzone na nich lniane płótna były następnie barwione i&amp;nbsp;sprzedawane. Mieszkańcy Orawy nie bali się dalekich podróży! Około 800 kupców wyruszało rokrocznie konnymi, specjalnie wyposażonymi wozami, wioząc ze sobą towar. Docierali do miast i&amp;nbsp;wsi w&amp;nbsp;całym Królestwie Węgier, na Bałkany, a&amp;nbsp;nawet do Konstantynopola.&amp;nbsp; Ten przemysł na Orawie skończył się, gdy przedsiębiorcy z&amp;nbsp; Imperium Brytyjskiego sprowadzili do Europy bawełnę. Tkacze lnu z&amp;nbsp;kontynentalnej Europy nie mogli konkurować z&amp;nbsp;wielkimi fabrykami produkującymi masowo płótno z&amp;nbsp;bawełny, która była bardzo tania, bo do jej wytwarzania zmuszano niewolników.&amp;nbsp; Nie tylko tkacze, ale też rolnicy uprawiający len musieli szukać nowych sposobów na życie. Po tkaczach i&amp;nbsp; ich brawurowych wyprawach pozostały tylko opowieści i&amp;nbsp; krosna zachowane w&amp;nbsp;skansenie.&lt;/p&gt;</summary>
		<content type="html">&lt;p&gt;&lt;img src=&quot;https://skansenova.pl/images/materialy/zubrzyca/Zubrzyca-warsztat_tkacki-fot.K.Schubert.jpg&quot; /&gt;&lt;/p&gt;&lt;p&gt;Stukot takich krosien można było dawniej usłyszeć w&amp;nbsp;niemal każdym gospodarstwie u&amp;nbsp;podnóża Babiej Góry. Wytworzone na nich lniane płótna były następnie barwione i&amp;nbsp;sprzedawane. Mieszkańcy Orawy nie bali się dalekich podróży! Około 800 kupców wyruszało rokrocznie konnymi, specjalnie wyposażonymi wozami, wioząc ze sobą towar. Docierali do miast i&amp;nbsp;wsi w&amp;nbsp;całym Królestwie Węgier, na Bałkany, a&amp;nbsp;nawet do Konstantynopola.&amp;nbsp; Ten przemysł na Orawie skończył się, gdy przedsiębiorcy z&amp;nbsp; Imperium Brytyjskiego sprowadzili do Europy bawełnę. Tkacze lnu z&amp;nbsp;kontynentalnej Europy nie mogli konkurować z&amp;nbsp;wielkimi fabrykami produkującymi masowo płótno z&amp;nbsp;bawełny, która była bardzo tania, bo do jej wytwarzania zmuszano niewolników.&amp;nbsp; Nie tylko tkacze, ale też rolnicy uprawiający len musieli szukać nowych sposobów na życie. Po tkaczach i&amp;nbsp; ich brawurowych wyprawach pozostały tylko opowieści i&amp;nbsp; krosna zachowane w&amp;nbsp;skansenie.&lt;/p&gt;</content>
		<category term="Tematyczna ścieżka zwiedzania" />
	</entry>
	<entry>
		<title>MŁYNOTARTAK Z CHYŻNEGO | nr 3 na mapce</title>
		<link rel="alternate" type="text/html" href="https://skansenova.pl/muzeum-orawski-park-etnograficzny-w-zubrzycy-gornej/tematyczna-sciezka-zwiedzania/181-mlynotartak-z-chyznego-nr-3-na-mapce"/>
		<published>2018-07-27T13:30:25+02:00</published>
		<updated>2018-07-27T13:30:25+02:00</updated>
		<id>https://skansenova.pl/muzeum-orawski-park-etnograficzny-w-zubrzycy-gornej/tematyczna-sciezka-zwiedzania/181-mlynotartak-z-chyznego-nr-3-na-mapce</id>
		<author>
			<name>Joanna Hajduk</name>
		</author>
		<summary type="html">&lt;p&gt;&lt;img src=&quot;https://skansenova.pl/images/materialy/zubrzyca/Zubrzyca-mlynotartak-z-Chyznego_fot.K.Schubert.jpg&quot; /&gt;&lt;/p&gt;&lt;p&gt;Dawna Orawa była krainą ukrytą wśród gęstych lasów, porastających podnóża Babiej Góry. Mieszkańcy tych stron musieli radzić sobie sami i&amp;nbsp;wiedzieli, jak skutecznie wykorzystać siły przyrody, by ułatwić sobie pracę. Prawie w&amp;nbsp; każdej wsi pracowały młyny wodne. Woda poruszała koła z&amp;nbsp;łopatkami, a&amp;nbsp;te obracały kamienie do mielenia zboża.&amp;nbsp; Tak jak dziś prąd, wodna energia była cenna. Jej uzyskanie wiązało się z&amp;nbsp;dużym wysiłkiem: trzeba było stawiać tamy, kopać kanały i&amp;nbsp; wznosić budowle. Dlatego starano się ją jak najlepiej wykorzystać. W&amp;nbsp; tym celu łączono młyny z innymi instalacjami.&amp;nbsp; W&amp;nbsp;skansenie widzimy młyn połączony z&amp;nbsp;tartakiem. To wielofunkcyjne urządzenie korzysta z&amp;nbsp; tego samego kanału i&amp;nbsp;koła wodnego. To jednak tylko jedna z&amp;nbsp;możliwości. Z&amp;nbsp;młynami łączono też np. gonciarnie (do produkcji pokryć dachowych) czy folusze (do produkcji materiałów filcowych). W&amp;nbsp; ten sposób wzdłuż rzek rozciągały się szeregi zakładów, przypominające późniejsze strefy uprzemysłowione.&lt;/p&gt;</summary>
		<content type="html">&lt;p&gt;&lt;img src=&quot;https://skansenova.pl/images/materialy/zubrzyca/Zubrzyca-mlynotartak-z-Chyznego_fot.K.Schubert.jpg&quot; /&gt;&lt;/p&gt;&lt;p&gt;Dawna Orawa była krainą ukrytą wśród gęstych lasów, porastających podnóża Babiej Góry. Mieszkańcy tych stron musieli radzić sobie sami i&amp;nbsp;wiedzieli, jak skutecznie wykorzystać siły przyrody, by ułatwić sobie pracę. Prawie w&amp;nbsp; każdej wsi pracowały młyny wodne. Woda poruszała koła z&amp;nbsp;łopatkami, a&amp;nbsp;te obracały kamienie do mielenia zboża.&amp;nbsp; Tak jak dziś prąd, wodna energia była cenna. Jej uzyskanie wiązało się z&amp;nbsp;dużym wysiłkiem: trzeba było stawiać tamy, kopać kanały i&amp;nbsp; wznosić budowle. Dlatego starano się ją jak najlepiej wykorzystać. W&amp;nbsp; tym celu łączono młyny z innymi instalacjami.&amp;nbsp; W&amp;nbsp;skansenie widzimy młyn połączony z&amp;nbsp;tartakiem. To wielofunkcyjne urządzenie korzysta z&amp;nbsp; tego samego kanału i&amp;nbsp;koła wodnego. To jednak tylko jedna z&amp;nbsp;możliwości. Z&amp;nbsp;młynami łączono też np. gonciarnie (do produkcji pokryć dachowych) czy folusze (do produkcji materiałów filcowych). W&amp;nbsp; ten sposób wzdłuż rzek rozciągały się szeregi zakładów, przypominające późniejsze strefy uprzemysłowione.&lt;/p&gt;</content>
		<category term="Tematyczna ścieżka zwiedzania" />
	</entry>
	<entry>
		<title>KAPELUSZ | nr 4 na mapce </title>
		<link rel="alternate" type="text/html" href="https://skansenova.pl/muzeum-orawski-park-etnograficzny-w-zubrzycy-gornej/tematyczna-sciezka-zwiedzania/182-kapelusz-nr-4-na-mapce"/>
		<published>2018-07-27T13:31:21+02:00</published>
		<updated>2018-07-27T13:31:21+02:00</updated>
		<id>https://skansenova.pl/muzeum-orawski-park-etnograficzny-w-zubrzycy-gornej/tematyczna-sciezka-zwiedzania/182-kapelusz-nr-4-na-mapce</id>
		<author>
			<name>Joanna Hajduk</name>
		</author>
		<summary type="html">&lt;p&gt;&lt;img src=&quot;https://skansenova.pl/images/materialy/zubrzyca/Zubrzyca-kapelusz_fot.K.Schubert.jpg&quot; /&gt;&lt;/p&gt;&lt;p&gt;Orawscy mężczyźni nosili kapelusze zwane kłabukami. Prawdziwy orawski kłabuk robi się z&amp;nbsp;kawałka filcu, czyli ze sprasowanej, utwardzonej wełny. Kapelusze miały różne rozmiary, a&amp;nbsp;ich ronda bywały uniesione lub opuszczone. Kształt kapelusza mógł być związany z&amp;nbsp;zajęciem lub zawodem, mógł też świadczyć o&amp;nbsp;charakterze jego właściciela. Kapelusz taki jak ten nazywano natomiast „wolorskim”, bo noszony był przez pasterzy wypasających bydło na halach Babiej Góry. Był znakomicie dostosowany do warunków tej pracy — masywny i&amp;nbsp;szeroki chronił od silnego wiatru, rzęsistego deszczu i&amp;nbsp;śniegu.&amp;nbsp; Ten kapelusz przekazał do skansenu Andrzej Pilch — jeden z&amp;nbsp;założycieli muzeum. Już w&amp;nbsp; latach powojennych prezentował w&amp;nbsp; mediach wiedzę o&amp;nbsp; tym — trochę wówczas zapomnianym — pogranicznym regionie. Zachowało się wiele fotografii, na których można go zobaczyć. Zazwyczaj występował przyodziany właśnie w&amp;nbsp;„wolorski” kłabuk.&lt;/p&gt;</summary>
		<content type="html">&lt;p&gt;&lt;img src=&quot;https://skansenova.pl/images/materialy/zubrzyca/Zubrzyca-kapelusz_fot.K.Schubert.jpg&quot; /&gt;&lt;/p&gt;&lt;p&gt;Orawscy mężczyźni nosili kapelusze zwane kłabukami. Prawdziwy orawski kłabuk robi się z&amp;nbsp;kawałka filcu, czyli ze sprasowanej, utwardzonej wełny. Kapelusze miały różne rozmiary, a&amp;nbsp;ich ronda bywały uniesione lub opuszczone. Kształt kapelusza mógł być związany z&amp;nbsp;zajęciem lub zawodem, mógł też świadczyć o&amp;nbsp;charakterze jego właściciela. Kapelusz taki jak ten nazywano natomiast „wolorskim”, bo noszony był przez pasterzy wypasających bydło na halach Babiej Góry. Był znakomicie dostosowany do warunków tej pracy — masywny i&amp;nbsp;szeroki chronił od silnego wiatru, rzęsistego deszczu i&amp;nbsp;śniegu.&amp;nbsp; Ten kapelusz przekazał do skansenu Andrzej Pilch — jeden z&amp;nbsp;założycieli muzeum. Już w&amp;nbsp; latach powojennych prezentował w&amp;nbsp; mediach wiedzę o&amp;nbsp; tym — trochę wówczas zapomnianym — pogranicznym regionie. Zachowało się wiele fotografii, na których można go zobaczyć. Zazwyczaj występował przyodziany właśnie w&amp;nbsp;„wolorski” kłabuk.&lt;/p&gt;</content>
		<category term="Tematyczna ścieżka zwiedzania" />
	</entry>
	<entry>
		<title>MAKATKA HAFTOWANA | nr 5 na mapce</title>
		<link rel="alternate" type="text/html" href="https://skansenova.pl/muzeum-orawski-park-etnograficzny-w-zubrzycy-gornej/tematyczna-sciezka-zwiedzania/110-makatka-haftowana-nr-5-na-mapce"/>
		<published>2018-07-26T14:47:34+02:00</published>
		<updated>2018-07-26T14:47:34+02:00</updated>
		<id>https://skansenova.pl/muzeum-orawski-park-etnograficzny-w-zubrzycy-gornej/tematyczna-sciezka-zwiedzania/110-makatka-haftowana-nr-5-na-mapce</id>
		<author>
			<name>jcholoniewski</name>
		</author>
		<summary type="html">&lt;p&gt;&lt;img src=&quot;https://skansenova.pl/images/materialy/zubrzyca/Zubrzyca-makatka_fot.K.Schubert.jpg&quot; /&gt;&lt;/p&gt;&lt;p&gt;Orawa to teren pogranicza ze wszystkimi tego konsekwencjami: mieszkając tu, było się&amp;nbsp;Węgrem, Słowakiem, wreszcie&amp;nbsp;Polakiem, gdy po I wojnie światowej tę część Orawy przyłączono&amp;nbsp;do odrodzonej Polski... Pozostałości&amp;nbsp;tych zmian widać w języku. Makatka z inskrypcją napisaną po słowacku została zakupiona na jarmarku w Jabłonce, który wciąż ściąga ludzi&amp;nbsp;z całej Orawy i gdzie wciąż można porozumiewać się mieszaniną&amp;nbsp;języków polskiego, słowackiego, miejscowej gwary, a pierwszą&amp;nbsp;walutą jest euro. Także dziś, gdy usłyszymy w ustach Orawiaków&amp;nbsp;słowa takie jak „topanki”, „niechaj to” lub „to iste”, będzie to tak&amp;nbsp;naprawdę żywy ślad historii tych ziem, a nie tylko malownicze&amp;nbsp;odpowiedniki polskich słów: „trampki”, „zostaw to” i „to samo”...&lt;/p&gt;</summary>
		<content type="html">&lt;p&gt;&lt;img src=&quot;https://skansenova.pl/images/materialy/zubrzyca/Zubrzyca-makatka_fot.K.Schubert.jpg&quot; /&gt;&lt;/p&gt;&lt;p&gt;Orawa to teren pogranicza ze wszystkimi tego konsekwencjami: mieszkając tu, było się&amp;nbsp;Węgrem, Słowakiem, wreszcie&amp;nbsp;Polakiem, gdy po I wojnie światowej tę część Orawy przyłączono&amp;nbsp;do odrodzonej Polski... Pozostałości&amp;nbsp;tych zmian widać w języku. Makatka z inskrypcją napisaną po słowacku została zakupiona na jarmarku w Jabłonce, który wciąż ściąga ludzi&amp;nbsp;z całej Orawy i gdzie wciąż można porozumiewać się mieszaniną&amp;nbsp;języków polskiego, słowackiego, miejscowej gwary, a pierwszą&amp;nbsp;walutą jest euro. Także dziś, gdy usłyszymy w ustach Orawiaków&amp;nbsp;słowa takie jak „topanki”, „niechaj to” lub „to iste”, będzie to tak&amp;nbsp;naprawdę żywy ślad historii tych ziem, a nie tylko malownicze&amp;nbsp;odpowiedniki polskich słów: „trampki”, „zostaw to” i „to samo”...&lt;/p&gt;</content>
		<category term="Tematyczna ścieżka zwiedzania" />
	</entry>
	<entry>
		<title>OLEODRUK „WOJOK” | nr 6 na mapce </title>
		<link rel="alternate" type="text/html" href="https://skansenova.pl/muzeum-orawski-park-etnograficzny-w-zubrzycy-gornej/tematyczna-sciezka-zwiedzania/183-oleodruk-wojok-nr-6-na-mapce"/>
		<published>2018-07-27T13:32:12+02:00</published>
		<updated>2018-07-27T13:32:12+02:00</updated>
		<id>https://skansenova.pl/muzeum-orawski-park-etnograficzny-w-zubrzycy-gornej/tematyczna-sciezka-zwiedzania/183-oleodruk-wojok-nr-6-na-mapce</id>
		<author>
			<name>Joanna Hajduk</name>
		</author>
		<summary type="html">&lt;p&gt;&lt;img src=&quot;https://skansenova.pl/images/materialy/zubrzyca/Zubrzyca-oleodruk-Wojok_fot.K.Schubert.jpg&quot; /&gt;&lt;/p&gt;&lt;p&gt;Górna Orawa do końca wielkiej wojny była częścią Królestwa Węgier, a&amp;nbsp;górale orawscy jego obywatelami. Młodzi mężczyźni służyli w&amp;nbsp; oddziałach armii węgierskiej. Pobyt w&amp;nbsp; niej był dla nich często jednym z&amp;nbsp;najważniejszych wydarzeń w&amp;nbsp;życiu. Wracając w&amp;nbsp; rodzinne strony, przywozili więc różnego rodzaju pamiątki, np. takie obrazki z&amp;nbsp;żołnierzem, w&amp;nbsp;które należało wkleić swoje zdjęcie w&amp;nbsp;miejsce twarzy. Na tym obrazku widać „wojoka” ubranego w&amp;nbsp;mundur honvédów, czyli jednostek węgierskich armii austro-węgierskiej. Elementy tego munduru były inspiracją dla orawskiego stroju ludowego, co możemy zauważyć na przykładzie parzenic czy lampasów po bokach spodni. Na górze obrazka widnieje&amp;nbsp;korona świętego Stefana, symbol Królestwa Węgier, a&amp;nbsp;pod nią postać króla i&amp;nbsp;cesarza zarazem, co miało przypominać o&amp;nbsp;jedności c.k. monarchii.&amp;nbsp;&lt;/p&gt;</summary>
		<content type="html">&lt;p&gt;&lt;img src=&quot;https://skansenova.pl/images/materialy/zubrzyca/Zubrzyca-oleodruk-Wojok_fot.K.Schubert.jpg&quot; /&gt;&lt;/p&gt;&lt;p&gt;Górna Orawa do końca wielkiej wojny była częścią Królestwa Węgier, a&amp;nbsp;górale orawscy jego obywatelami. Młodzi mężczyźni służyli w&amp;nbsp; oddziałach armii węgierskiej. Pobyt w&amp;nbsp; niej był dla nich często jednym z&amp;nbsp;najważniejszych wydarzeń w&amp;nbsp;życiu. Wracając w&amp;nbsp; rodzinne strony, przywozili więc różnego rodzaju pamiątki, np. takie obrazki z&amp;nbsp;żołnierzem, w&amp;nbsp;które należało wkleić swoje zdjęcie w&amp;nbsp;miejsce twarzy. Na tym obrazku widać „wojoka” ubranego w&amp;nbsp;mundur honvédów, czyli jednostek węgierskich armii austro-węgierskiej. Elementy tego munduru były inspiracją dla orawskiego stroju ludowego, co możemy zauważyć na przykładzie parzenic czy lampasów po bokach spodni. Na górze obrazka widnieje&amp;nbsp;korona świętego Stefana, symbol Królestwa Węgier, a&amp;nbsp;pod nią postać króla i&amp;nbsp;cesarza zarazem, co miało przypominać o&amp;nbsp;jedności c.k. monarchii.&amp;nbsp;&lt;/p&gt;</content>
		<category term="Tematyczna ścieżka zwiedzania" />
	</entry>
	<entry>
		<title>PIŁA | nr 7 na mapce</title>
		<link rel="alternate" type="text/html" href="https://skansenova.pl/muzeum-orawski-park-etnograficzny-w-zubrzycy-gornej/tematyczna-sciezka-zwiedzania/184-pila-nr-7-na-mapce"/>
		<published>2018-07-27T13:33:13+02:00</published>
		<updated>2018-07-27T13:33:13+02:00</updated>
		<id>https://skansenova.pl/muzeum-orawski-park-etnograficzny-w-zubrzycy-gornej/tematyczna-sciezka-zwiedzania/184-pila-nr-7-na-mapce</id>
		<author>
			<name>Joanna Hajduk</name>
		</author>
		<summary type="html">&lt;p&gt;&lt;img src=&quot;https://skansenova.pl/images/materialy/zubrzyca/Zubrzyca-pila_fot.K.Schubert.jpg&quot; /&gt;&lt;/p&gt;&lt;p&gt;Niewielka miejscowość Jabłonka dziś położona jest przy polsko-słowackiej granicy. Dawniej leżała w&amp;nbsp;sercu Orawy, jednego z&amp;nbsp;regionów Królestwa Węgier. Tutaj swoje źródło ma rzeka, której wody płyną na południe. Nie wpadają więc do Bałtyku, lecz przez Wag i Dunaj do Morza Czarnego.&amp;nbsp; Rzeki były dawniej tak ważne jak dziś autostrady. Orawiacy potrafili to wykorzystać, wiedzieli, że ta mała rzeczka otwiera przed nimi wielki świat. Wysyłali tą drogą jeden z&amp;nbsp;najważniejszych swoich towarów — drewno z&amp;nbsp;lasów porastających zbocza Babiej Góry. Co roku, wczesną wiosną — gdy w&amp;nbsp;górach topniał śnieg, a&amp;nbsp;poziom wody w&amp;nbsp;rzece był najwyższy — budowano pełty: tratwy z&amp;nbsp; pni drzew przeznaczonych na sprzedaż, które przygotowywano między innymi z&amp;nbsp;użyciem pił takich jak ta. Kiedy woda wezbrała, otwierano tamę i&amp;nbsp;tratwy płynęły z&amp;nbsp;biegiem rzeki. Sterowali nimi prawdziwi specjaliści — pełtnicy. Mieszkali na tratwach, przez całą drogę płynąc z&amp;nbsp;nurtem rzek. Najlepsi z&amp;nbsp;nich wypływali aż na Dunaj, by sprzedać doskonałe orawskie drewno w&amp;nbsp;samej stolicy Węgier!&amp;nbsp;&lt;/p&gt;</summary>
		<content type="html">&lt;p&gt;&lt;img src=&quot;https://skansenova.pl/images/materialy/zubrzyca/Zubrzyca-pila_fot.K.Schubert.jpg&quot; /&gt;&lt;/p&gt;&lt;p&gt;Niewielka miejscowość Jabłonka dziś położona jest przy polsko-słowackiej granicy. Dawniej leżała w&amp;nbsp;sercu Orawy, jednego z&amp;nbsp;regionów Królestwa Węgier. Tutaj swoje źródło ma rzeka, której wody płyną na południe. Nie wpadają więc do Bałtyku, lecz przez Wag i Dunaj do Morza Czarnego.&amp;nbsp; Rzeki były dawniej tak ważne jak dziś autostrady. Orawiacy potrafili to wykorzystać, wiedzieli, że ta mała rzeczka otwiera przed nimi wielki świat. Wysyłali tą drogą jeden z&amp;nbsp;najważniejszych swoich towarów — drewno z&amp;nbsp;lasów porastających zbocza Babiej Góry. Co roku, wczesną wiosną — gdy w&amp;nbsp;górach topniał śnieg, a&amp;nbsp;poziom wody w&amp;nbsp;rzece był najwyższy — budowano pełty: tratwy z&amp;nbsp; pni drzew przeznaczonych na sprzedaż, które przygotowywano między innymi z&amp;nbsp;użyciem pił takich jak ta. Kiedy woda wezbrała, otwierano tamę i&amp;nbsp;tratwy płynęły z&amp;nbsp;biegiem rzeki. Sterowali nimi prawdziwi specjaliści — pełtnicy. Mieszkali na tratwach, przez całą drogę płynąc z&amp;nbsp;nurtem rzek. Najlepsi z&amp;nbsp;nich wypływali aż na Dunaj, by sprzedać doskonałe orawskie drewno w&amp;nbsp;samej stolicy Węgier!&amp;nbsp;&lt;/p&gt;</content>
		<category term="Tematyczna ścieżka zwiedzania" />
	</entry>
	<entry>
		<title>GODZINY | nr 8 na mapce </title>
		<link rel="alternate" type="text/html" href="https://skansenova.pl/muzeum-orawski-park-etnograficzny-w-zubrzycy-gornej/tematyczna-sciezka-zwiedzania/185-godziny-nr-8-na-mapce"/>
		<published>2018-07-27T13:34:10+02:00</published>
		<updated>2018-07-27T13:34:10+02:00</updated>
		<id>https://skansenova.pl/muzeum-orawski-park-etnograficzny-w-zubrzycy-gornej/tematyczna-sciezka-zwiedzania/185-godziny-nr-8-na-mapce</id>
		<author>
			<name>Joanna Hajduk</name>
		</author>
		<summary type="html">&lt;p&gt;&lt;img src=&quot;https://skansenova.pl/images/materialy/zubrzyca/Zubrzyca-godziny_fot.K.Schubert.jpg&quot; /&gt;&lt;/p&gt;&lt;p&gt;Dawniej na wsi korzystanie z&amp;nbsp; zegarków było niezwykle rzadkie. Czas odmierzano na różne sposoby: za dnia obserwowano słońce, nasłuchiwano bicia kościelnych dzwonów lub delikatnego kołatania dzwonków okolicznych loretańskich dzwonniczek. W&amp;nbsp;XIX&amp;nbsp;w. na wsi zegar był przejawem luksusu. Na Orawie zegary pojawiły się najpierw w&amp;nbsp;dworach i&amp;nbsp;murowanych domostwach handlarzy płótnem. Później zawitały do domów zamożniejszych gazdów. „Godziny”, bo tak do dzisiaj na Orawie nazywa się zegary (słow. hodiny), pod koniec XIX&amp;nbsp;w. były już powszechnym wyposażeniem chałup. Zegary w&amp;nbsp;drewnianej obudowie, ze zdobioną tarczą —&amp;nbsp;tzw. schwarzwaldzkie — nabywane były na okolicznych jarmarkach, przywożone przez płócienników, kupowane w&amp;nbsp;miastach dawnej c.k. monarchii lub przynoszone przez powracających Orawiaków z&amp;nbsp;tzw. Dolnej Ziemi, czyli dawnych południowych Węgier (część dzisiejszych Chorwacji, Serbii, Rumunii) oraz Górnych Węgier (dzisiejszej Słowacji), gdzie często zatrudniali się na sezonowe prace.&lt;/p&gt;</summary>
		<content type="html">&lt;p&gt;&lt;img src=&quot;https://skansenova.pl/images/materialy/zubrzyca/Zubrzyca-godziny_fot.K.Schubert.jpg&quot; /&gt;&lt;/p&gt;&lt;p&gt;Dawniej na wsi korzystanie z&amp;nbsp; zegarków było niezwykle rzadkie. Czas odmierzano na różne sposoby: za dnia obserwowano słońce, nasłuchiwano bicia kościelnych dzwonów lub delikatnego kołatania dzwonków okolicznych loretańskich dzwonniczek. W&amp;nbsp;XIX&amp;nbsp;w. na wsi zegar był przejawem luksusu. Na Orawie zegary pojawiły się najpierw w&amp;nbsp;dworach i&amp;nbsp;murowanych domostwach handlarzy płótnem. Później zawitały do domów zamożniejszych gazdów. „Godziny”, bo tak do dzisiaj na Orawie nazywa się zegary (słow. hodiny), pod koniec XIX&amp;nbsp;w. były już powszechnym wyposażeniem chałup. Zegary w&amp;nbsp;drewnianej obudowie, ze zdobioną tarczą —&amp;nbsp;tzw. schwarzwaldzkie — nabywane były na okolicznych jarmarkach, przywożone przez płócienników, kupowane w&amp;nbsp;miastach dawnej c.k. monarchii lub przynoszone przez powracających Orawiaków z&amp;nbsp;tzw. Dolnej Ziemi, czyli dawnych południowych Węgier (część dzisiejszych Chorwacji, Serbii, Rumunii) oraz Górnych Węgier (dzisiejszej Słowacji), gdzie często zatrudniali się na sezonowe prace.&lt;/p&gt;</content>
		<category term="Tematyczna ścieżka zwiedzania" />
	</entry>
	<entry>
		<title>LAMPA NAFTOWA  | nr 9 na mapce</title>
		<link rel="alternate" type="text/html" href="https://skansenova.pl/muzeum-orawski-park-etnograficzny-w-zubrzycy-gornej/tematyczna-sciezka-zwiedzania/186-lampa-naftowa-nr-9-na-mapce"/>
		<published>2018-07-27T13:35:06+02:00</published>
		<updated>2018-07-27T13:35:06+02:00</updated>
		<id>https://skansenova.pl/muzeum-orawski-park-etnograficzny-w-zubrzycy-gornej/tematyczna-sciezka-zwiedzania/186-lampa-naftowa-nr-9-na-mapce</id>
		<author>
			<name>Joanna Hajduk</name>
		</author>
		<summary type="html">&lt;p&gt;&lt;img src=&quot;https://skansenova.pl/images/materialy/zubrzyca/Zubrzyca-Lampa_naftowa_fot.K.Schubert.jpg&quot; /&gt;&lt;/p&gt;&lt;p&gt;W&amp;nbsp;salonach i&amp;nbsp;innych pomieszczeniach dworów pojawiały się nowinki techniczne, które następnie powoli przenosiły się do izb góralskich. Podpatrzone przez sąsiadów innowacje stawały się często przedmiotem ich pragnień, które w&amp;nbsp; miarę możliwości realizowali. Zdarzało się zapewne, że gdy orawska gaździna zobaczyła we dworze np. przepiękną lampę naftową, to wkrótce gazda na jarmarku kupował podobną, choć pewnie mniej okazałą i tańszą. Ten cud techniki wynaleziony w&amp;nbsp;1853 r. przez Ignacego Łukasiewicza zmienił życie na całym świecie, rozpoczynając nowy etap w&amp;nbsp;dziejach cywilizacji, również i&amp;nbsp;na Orawie. Ta lampa dotarła tu aż z&amp;nbsp;Wiednia, wyprodukowana na przełomie XIX i&amp;nbsp;XX&amp;nbsp;w. przez renomowaną firmę Rudolfa Ditmara, który jako jeden z&amp;nbsp;pierwszych produkował je na szeroką skalę, zaopatrując chłonne europejskie rynki.&lt;/p&gt;</summary>
		<content type="html">&lt;p&gt;&lt;img src=&quot;https://skansenova.pl/images/materialy/zubrzyca/Zubrzyca-Lampa_naftowa_fot.K.Schubert.jpg&quot; /&gt;&lt;/p&gt;&lt;p&gt;W&amp;nbsp;salonach i&amp;nbsp;innych pomieszczeniach dworów pojawiały się nowinki techniczne, które następnie powoli przenosiły się do izb góralskich. Podpatrzone przez sąsiadów innowacje stawały się często przedmiotem ich pragnień, które w&amp;nbsp; miarę możliwości realizowali. Zdarzało się zapewne, że gdy orawska gaździna zobaczyła we dworze np. przepiękną lampę naftową, to wkrótce gazda na jarmarku kupował podobną, choć pewnie mniej okazałą i tańszą. Ten cud techniki wynaleziony w&amp;nbsp;1853 r. przez Ignacego Łukasiewicza zmienił życie na całym świecie, rozpoczynając nowy etap w&amp;nbsp;dziejach cywilizacji, również i&amp;nbsp;na Orawie. Ta lampa dotarła tu aż z&amp;nbsp;Wiednia, wyprodukowana na przełomie XIX i&amp;nbsp;XX&amp;nbsp;w. przez renomowaną firmę Rudolfa Ditmara, który jako jeden z&amp;nbsp;pierwszych produkował je na szeroką skalę, zaopatrując chłonne europejskie rynki.&lt;/p&gt;</content>
		<category term="Tematyczna ścieżka zwiedzania" />
	</entry>
</feed>
